W spuściźnie po Dalajlamie XIII znajdowało się wiele angielskich książek i map, ale ich stan wskazywał, że właściciel prawie z nich nie korzystał. Swoją wiedzę zdobył on podczas długoletnich podróży po Chinach i Indiach, a znajomość zachodniego świata zawdzięczał przyjaźni z Sir Charlesem Bellem. Nazwisko tego Anglika było mi znane, ponieważ będąc w niewoli czytałem jego książki. Był on wielkim obrońcą niezawisłości Tybetu. Pracował w charakterze politycznego oficera łącznikowego pomiędzy Sikkimem, Tybetem i Bhutanem i dalajlamę poznał w Indiach, po jego ucieczce z Tybetu. Pomiędzy tymi dwoma dojrzałymi mężczyznami zawiązała się wówczas bliska przyjaźń, trwająca przez wiele lat. Sir Charles Bell był pierwszym białym, któremu udało się w ogóle wejść w osobisty kontakt z jednym z dalajlamów. .

- Ten nasz zwyczaj nie jest okrutny, a przynajmniej nie bardziej niż to konieczne. Jest pewien sposób, aby zachować w pamięci wszystko, co było wspólne. Aby przetrwała wspólna mądrość i miłość.. - Przecież jeszcze do niczego nie doszedłem - zaprotestowałem.. Nową interpretację prawa. Starali się zachować kamienne twarze, ale. - Zanim przejdziemy do sprawy, chciałbym wam pogratulować osiągnięć kilku ostatnich miesięcy. Na południowym wschodzie panuje niemal całkowity pokój, którego ten region nie znał od jakiegoś czasu. Słyszałem, że ludzie od edukacji pracują tam w nadgodzinach, by się upewnić, że to się znowu nie wymknie z rąk. Może nie powiodło nam się tak dobrze, jak naszym kolegom na innych światach, ale to przecież jest Dakkar. - Kilka potwierdzających uśmiechów i parsknięć skwitowało tę rozsądną uwagę. - Czasami wydaje mi się, że łatwiej jest prowadzić wojnę, niż pokój.. - Zaraz się tym zajmę - obiecał Danchekker..